News
Puchar Świata Trofeo Princesa Sofia 2010 rozpoczęty!
poniedziałek 29.03.2010 22:08
Dużo czasu upłynęło, odkąd ostatnio pisałem, dlatego postaram się to jak najlepiej nadrobić. Otóż wczoraj rozpoczęła się rywalizacja w regatach Pucharu Świata na Majorce “Trofeo Princesa Sofia”. Na starcie klasy Finn stanęło pięćdziesięciu czterech zawodników z dwudziestu trzech krajów. Mimo iż dopłynęliśmy na trasę regat i Komisja Sędziowska rozpoczęła procedurę startową, to została ona po paru minutach przerwana z powodu zbyt słabego wiatru. Dopiero dziś udało się rozegrać dwa wyścigi, oba w bardzo niestabilnym wietrze. Przy pierwszym podejściu mieliśmy falstart generalny, lecz już za drugim razem ruszyliśmy czysto. Na początku wyścigu płynąłem z przodu stawki, jednak popełniłem kilka drobnych błędów i finiszowałem osiemnasty. Bardzo ciekawie potoczył się dla mnie drugi wyścig. Startowałem jako pierwszy od lewej strony linii startowej i słyszałem jak członek Komisji Regatowej dyktował numery łódek na falstarcie: Italia ciento dietisete (ITA 117) “Polonia diecisete“ (to niestety o mnie). Z ciężkim sercem musiałem okrążyć koniec startu i wystartować ponownie, bo tak anuluje się w tym wypadku falstart. Gdy powtórnie przekroczyłem linię startu, miałem tak dużą stratę, że na pierwszej boi byłem niemal ostatni. Popłynąłem szybko kurs z wiatrem, nadrabiając sporo dystansu. Wiatr słabł i nasilał się bez żadnej regularności. Do tego przychodziły częste zmiany jego kierunku, jednak generalnie skręcał w prawo. Postanowiłem wykorzystać tę tendencję i na pozostałych dwóch halsówkach odrobiłem niespotykanie dużo miejsc. Z wiatrem także skutecznie goniłem przeciwników i w rezultacie, niemal z ostatniego miejsca finiszowałem dziesiąty! Z falstartu oczywiście nie ma się co cieszyć, jednak to, jak udało mi się wrócić do czołówki, daje mi powody do zadowolenia. Po dwóch wyścigach jestem trzynasty. Rafał Szukiel zajmując dziś miejsca 6 i 11 plasuje się na dziewiątej pozycji, a Miłosz Wojewski, finiszując 40 i 35, jest trzydziesty ósmy. Na jutro prognoza zapowiada wiatr o sile dochodzącej do trzydziestu węzłów (ponad 50km/h) więc jeśli Komisja Sędziowska zdecyduje się na rozegranie wyścigów, będziemy mieli ciężkie zadanie!
Oficjalna strona regat: www.trofeoprincesasofia.org
Wyniki: http://www.trofeoprincesasofia.org/result.php?miclase=FINN
Dla pełnego obrazu ostatnich dni, muszę dodać, że bezpośrednio przed przyjazdem na Majorkę wystartowaliśmy z Rafałem Szukielem w regatach Pucharu Europy: Split Olympic Sailing Week w Chorwacji. O zwycięstwo wśród Finnistów rywalizowało dwudziestu trzech zawodników. Złoto i srebro przypadły w udziale reprezentantom gospodarzy. Brąz wywalczył Rafał a ja uplasowałem się na szóstej pozycji. Z czterech dni regat, pierwsze dwa spędziliśmy na brzegu z powodu braku wiatru. Każdy szczegół chorwackiego nieba odbijał się wiernie w płaskiej jak szyba tafli morza. Po długich godzinach bezowocnego oczekiwania w porcie, pozostał już tylko wieczorny trening na rowerze. Trzeciego i czwartego dnia regat ścigaliśmy się w silnym, wschodnim wietrze zwanym Jugo. Rozegrano łącznie sześć wyścigów. Morderczymi okazały się być kursy na wiatr. Oprócz dużego dystansu dzielącego linię startu od pierwszej boji, żeglowaliśmy pod silny prąd. W efekcie mieliśmy po czterdzieści minut ostrego balastowania na wyścig, o czym mięśnie nóg przypominały jeszcze następnego dnia po regatach. Fakt, iż ścigaliśmy się tylko dwa dni i że każdy punkt jest na wagę złota, bo może nie być okazji na odrobienie strat, sprawiał że rywalizacja była wyjątkowo zacięta więc zebraliśmy w Splicie cenne doświadczenie.
Pozdrawiam serdecznie
Piotr Kula POL 17
Oficjalna strona regat: www.trofeoprincesasofia.org
Wyniki: http://www.trofeoprincesasofia.org/result.php?miclase=FINN
Dla pełnego obrazu ostatnich dni, muszę dodać, że bezpośrednio przed przyjazdem na Majorkę wystartowaliśmy z Rafałem Szukielem w regatach Pucharu Europy: Split Olympic Sailing Week w Chorwacji. O zwycięstwo wśród Finnistów rywalizowało dwudziestu trzech zawodników. Złoto i srebro przypadły w udziale reprezentantom gospodarzy. Brąz wywalczył Rafał a ja uplasowałem się na szóstej pozycji. Z czterech dni regat, pierwsze dwa spędziliśmy na brzegu z powodu braku wiatru. Każdy szczegół chorwackiego nieba odbijał się wiernie w płaskiej jak szyba tafli morza. Po długich godzinach bezowocnego oczekiwania w porcie, pozostał już tylko wieczorny trening na rowerze. Trzeciego i czwartego dnia regat ścigaliśmy się w silnym, wschodnim wietrze zwanym Jugo. Rozegrano łącznie sześć wyścigów. Morderczymi okazały się być kursy na wiatr. Oprócz dużego dystansu dzielącego linię startu od pierwszej boji, żeglowaliśmy pod silny prąd. W efekcie mieliśmy po czterdzieści minut ostrego balastowania na wyścig, o czym mięśnie nóg przypominały jeszcze następnego dnia po regatach. Fakt, iż ścigaliśmy się tylko dwa dni i że każdy punkt jest na wagę złota, bo może nie być okazji na odrobienie strat, sprawiał że rywalizacja była wyjątkowo zacięta więc zebraliśmy w Splicie cenne doświadczenie.
Pozdrawiam serdecznie
Piotr Kula POL 17
Do najbliższych regat pozostało:
cos