O mnie

Zacznijmy od tego jak Tata poznał Mamę… ok, żartowałem. Na poważnie, to zacznijmy od tego że jestem zawodnikiem żeglarskiej klasy Finn. Urodziłem się w Olsztynie w 1987 roku a dorastałem w Biskupcu. Gdy pierwszy raz chwyciłem ster w rękę miałem siedem lat. Kilka razy pływałem w rodzinnych rejsach po mazurskich jeziorach. W czasie gdy byłem w podstawówce Tata wyremontował małego Optimista z harcerskiej przystani. To na nim stawiałem pierwsze samodzielne kroki. Gdy miałem dwanaście lat zapisałem się do klubu “Baza” w Mrągowie gdzie spędziłem kolejne cztery lata życia. Tam też uczyłem się w Szkole Mistrzostwa Sportowego. Przez to, że byłem (oficjalnie) za ciężki, (a nieoficjalnie po prostu gruby) szybko przesiadłem się na większą klasę Laser.

Czas Liceum to powrót do Biskupca. Maturę napisałem kończąc Katolickie Liceum Ogólnokształcące. Szkoła ta wywarła na mnie ogromny, pozytywny wpływ. To tu ukształtował się mój sposób pisania, aczkolwiek w relacjach z regat muszę się bardzo pilnować, żeby nie przesadzać ze zbyt plastycznymi opisami. Przyznaję się: nie czytałem lektur, byłem nieco kiepski z biologii i stanowczo za dużo rozmawiałem w czasie lekcji. Skoro mowa o szkole, to muszę powiedzieć, że trafiałem na fantastyczne wychowawczynie i to już od przedszkola. Nie wiem jak to możliwe, że lubiły takiego urwisa? Widocznie nauczały z powołania. Od 2011 roku jestem Magistrem Ekonomii Uniwersytetu Gdańskiego ze specjalnością Transport i Handel Morski. Obroniłem pracę dyplomową pod tytułem „Wpływ cykli koniunkturalnych na rynek morskich przewozów kontenerowych”.

Mam dwójkę młodszego rodzeństwa: brata i siostrę. Moja rodzina jest dla mnie bardzo ważna. Bardzo mnie wspiera i pomaga we wszystkich ważnych sprawach. W końcu to za sprawą mojego Taty zacząłem żeglować. Jestem zodiakalnym Bliźniakiem i ma to chyba jakiś wpływ na mój charakter. Gdy trenuję to daję z siebie wszystko. Ale na lądzie potrafię być mistrzem lenistwa. To chyba taki sposób kompensacji wysiłku. Lubię biegać, jeździć na rowerze, kiedyś grałem na pianinie, lecz teraz pamiętam tylko kilka utworów. Lubię też jeść masło orzechowe prosto ze słoika i generalnie wszystko to, co przygotuje moja babcia. Zawsze gdy profesjonalista pytany o ulubione zajęcia, wymienia rzeczy poza uprawianą dziedziną, powstaje pytanie dlaczego nie powie, że lubi to czym się zajmuje zawodowo? Dlatego żeby nie było wątpliwości, ja żeglować nie lubię! Ja to kocham! I jestem już od dawna uzależniony. Sam śmieję się z siebie mówiąc, że jestem hydrofilny i higroskopijny, bo gdy nie pływam kilka dni to wysychają mi dłonie, nie ścierane mokrymi linami. Są też rzeczy, których nie lubię: kłamstwo, hipokryzja, ubieranie mokrych butów piankowych, no i oliwki (koledzy z kadry mówią, że z wiekiem je polubię)

Od sezonu 2006 startuję w klasie Finn. Trenuję pod okiem Andrzeja Piaseckiego. Reprezentuję Biskupieckie Towarzystwo Żeglarskie i jestem członkiem Kadry Olimpijskiej Polskiego Związku Żeglarskiego. Moim celem jest olimpijskie złoto. Może się to komuś wydawać marzeniami ściętej głowy, ale ja myślę, że im wyżej zawiesza się sobie poprzeczkę, tym wyżej się zajdzie. Nieustannie dążąc do jej przeskoczenia doskonalimy swoje umiejętności a rezultat przychodzi w końcu jako wynik ciężkiej pracy.

Do najbliższych regat pozostało:
cos

Newsletter

Patronat