News
Poszukiwania portu we mgle.
poniedziałek 09.06.2008 18:28
Takich warunków jak w Qingdao nie spotyka się w Europie. Wczoraj bardzo słaby wiatr pojawił się dopiero po południu i postanowiliśmy go wykorzystać na trening, mimo iż mgła ograniczała znacznie widoczność. Na wodę zeszliśmy we dwóch z Rafałem Szukielem i rozpoczęliśmy przymiarki szybkościowe. Z biegiem czasu gęstość mgły narastała, a motorówka trenera, z koloru czerwonego zamieniła się na mleczny. Przez przypadek natrafiliśmy na majaczący kontur łódki mistrza świata z zeszłego roku, Hiszpana Rafaela Truhilio. Gdyby przepływał sto metrów dalej, nawet byśmy go nie zauważyli. Całe otocznie wyglądało jak sceneria z mrocznego filmu. W pewnym momencie otaczał nas krąg o promieniu pięćdziesięciu metrów, za którym była tylko nieprzenikniona biel. Łącznie płynęliśmy około półtorej godziny kursem na wiatr, który wiał prostopadle do brzegu. Gdy rozpoczęliśmy powrót, ustaliliśmy że trzymamy się blisko siebie, żeby się nie zgubić. Na początku nie było zbytniego problemu z ustaleniem kursu, bo oprócz kompasu mieliśmy jeszcze do dyspozycji fale, biegnące w stronę brzegu, ale gdy zbliżyliśmy się do lądu, fale były tak nieregularne, że cieżko było wnioskować o pozycji portu. Po czterdziestu minutach zobaczyliśmy zarys skał jakiegoś cypla i po krótkim omówieniu “strategii” ustalilśmy że port musi być bardziej po lewej stronie. Skręciliśmy zatem w lewo i po kilku kolejnych minutach wyłoniły się przed nami kolejne skały. Minęliśmy je szerokim łukiem, aby uniknąć niespodziewanej kraksy, bo niektóre czubki kamieni wystawały tylko trochę ponad wodę. W pewnym momencie zobaczyliśmy szwedzką ekipę z Lasera i dowiedzieliśmy się że port jest już niedaleko, nawet pokazali nam przybliżony kierunek w jakim mieliśmy się dalej poruszać. Należy dodać, ze w główkach portu stoi wielki złoty posąg bogini morza, normalnie widoczny z kilku kilometrów. Tym razem zobaczyliśmy go będąc około siedemdziesięciu metrów. Hiszpan Rafa, nasze nawigacyjne zmagania podsumował mówiąc, że odbyliśmy trening roku.
Dziś mgła była o wiele łagodniejsza i nie brakowało wiatru, który momentami dochodził do piętnastu węzłów. Pozwoliło to przeprowadzić solidny i męczący trening. Ścigaliśmy się w doborowej stawce, co wymagało maksimum skupienia. Różnice miedzy zawodnikami były tak nieznaczne, że kilka metrów decydowało o dobrym lub złym miejscu. To właśnie tych kilka cennych metrów, chcemy wypracować, żeby Rafał mógł w sierpniu rozgromić konkurencję w Igrzyskach.
Pozdrawiam serdecznie, Piotr Kula POL 17
Dziś mgła była o wiele łagodniejsza i nie brakowało wiatru, który momentami dochodził do piętnastu węzłów. Pozwoliło to przeprowadzić solidny i męczący trening. Ścigaliśmy się w doborowej stawce, co wymagało maksimum skupienia. Różnice miedzy zawodnikami były tak nieznaczne, że kilka metrów decydowało o dobrym lub złym miejscu. To właśnie tych kilka cennych metrów, chcemy wypracować, żeby Rafał mógł w sierpniu rozgromić konkurencję w Igrzyskach.
Pozdrawiam serdecznie, Piotr Kula POL 17
tytuł
dodany przez:
autor
2008-09-12 22:01:33
k6qkB1 jrlwcphpyepl, [url=http://ijgnmucqtakq.com/]ijgnmucqtakq[/url], [link=http://mnfgwsdgmdju.com/]mnfgwsdgmdju[/link], http://pctpdaqigpmx.com/
Boginni morza
dodany przez:
Piotrek
2008-06-10 13:48:26
Niestety nie daje żadnych sygnałów, co z jednej strony jest niedobre, bo mieliśmy trochę problemów z trafieniem do portu, ale z drugiej, gdyby były sygnały, poszukiwania nie byłyby takie ciekawe, a we mgle jaka nas zastała trzeba było mocno się skoncentrować i uruchomić wyobraźnię. Generalnie fajne doświadczenie.
Pozdrawiam, Piotrek
bogini morza
dodany przez:
RANKMAN
2008-06-10 08:39:02
Czy bogini morza stosuje sygnały dźwiękowe/przeciwmgłowe?
Do najbliższych regat pozostało:
cos
Sponsorzy
Miasto BiskupiecPatronat
BiskupieckieTowarzystwo
Żeglarskie