News
Cztery miesiące po operacji zaczyna się nowy sezon!
piątek 04.02.2011 20:23
Dziś dokładnie mijają cztery miesiące odkąd przeszedłem operację kolana. Przez cały ten czas nie żeglowałem i jest to moja najdłuższa przerwa w treningach na wodzie od pięciu lat. Nie jestem w życiowej formie. Często jeszcze odczuwam ból i podczas ćwiczeń jestem ostrożny, ale nadszedł czas aby wrócić na wodę.
Zdążyłem już zupełnie uschnąć z tęsknoty. Rehabilitacja miała trwać trzy miesiące. W tym czasie nie dokuczał mi brak wody i wiatru. Przynajmniej nie bardzo, bo skupiałem się na leczeniu. Wszelkie metafizyczne nostalgie były zabijane niemałym bólem i świadomością, że nie byłem jeszcze dość sprawny, żeby wsiąść na łódkę. Po odstawieniu kul mogłem jedynie powoli i ostrożnie chodzić, później pozwalałem sobie na sprawniejszy marsz. Chodzenie po schodach przez długi czas spotykało się z oporem psychicznym, bo w końcu ile można odczuwać taki ból. Zupełnie nagle, gdy zbliżałem się do końca zaplanowanej na trzy miesiące rehabilitacji, bóle zaczęły ustępować. Mogłem zacząć mocniej trenować. Włączyłem do ćwiczeń ergometr wioślarski i nieco biegania. Byłem wręcz szczęśliwy. W końcu wzrosło tempo wykonywanych przeze mnie czynności. Nareszcie wychodziłem z siłowni zlany potem. Pojawiła się świadomość, ze mogę wracać na łódkę. Że chcę i mogę żeglować, ścigać się. Powstał więc plan startu w regatach Pucharu Świata w Miami ale nie doszedł do skutku z różnych powodów, w tej chwili nieistotnych. Ważne, że tłumiona przez pierwsze trzy miesiące tęsknota, od czterech tygodni trawi mnie każdego dnia. Zasypiając widzę obrazy z wyścigów. Budzę się rano i patrząc na żeglarski kalendarz ścienny, tęsknię. Nie dokucza mi nawet zimny wiatr, bo tęsknię za zmaganiem się z nim. Za falą rozbijającą się o kadłub mojego Finna i widokiem linii brzegu z oddali. Za tym wycieńczeniem, które usypia w ciągu minuty, gdy po silnowiartowych wyścigach kładę się na krótką drzemkę.
W ubiegłym tygodniu, byłem w gabinecie moich wykładowców, znajdującym się na najwyższym piętrze wydziału, a którego okna wychodzą na Zatokę Gdańską. Zobaczyłem stamtąd prom, wpływający do Portu Północnego. Niby zwykły widok. Ot prom, wchodzi do portu jak każdego dnia o tej samej porze. Jednak od razu w mojej głowie powstał ciąg skojarzeń wiodący wprost na łódkę. W końcu żeglując widuję takie promy bardzo często. Zdarzało się nawet, że będąc na farwaterze musiałem przed nimi uciekać. Zwykle taki prom nie absorbuje w ogóle uwagi. Tym razem widok ten sprawił, że na chwilę mój wzrok zawisł nad taflą Bałtyku. Tęsknota za łódką dopada mnie w najmniej spodziewanych momentach. Dotąd musiałem sobie z nią radzić, teraz już nie muszę. Przerodziła się w konkretny plan powrotu na wodę, co nastąpi już bardzo niedługo. Gdy tylko się to stanie, napiszę Wam jak było!
Pozdrawiam
Piotr Kula POL 17
Zdążyłem już zupełnie uschnąć z tęsknoty. Rehabilitacja miała trwać trzy miesiące. W tym czasie nie dokuczał mi brak wody i wiatru. Przynajmniej nie bardzo, bo skupiałem się na leczeniu. Wszelkie metafizyczne nostalgie były zabijane niemałym bólem i świadomością, że nie byłem jeszcze dość sprawny, żeby wsiąść na łódkę. Po odstawieniu kul mogłem jedynie powoli i ostrożnie chodzić, później pozwalałem sobie na sprawniejszy marsz. Chodzenie po schodach przez długi czas spotykało się z oporem psychicznym, bo w końcu ile można odczuwać taki ból. Zupełnie nagle, gdy zbliżałem się do końca zaplanowanej na trzy miesiące rehabilitacji, bóle zaczęły ustępować. Mogłem zacząć mocniej trenować. Włączyłem do ćwiczeń ergometr wioślarski i nieco biegania. Byłem wręcz szczęśliwy. W końcu wzrosło tempo wykonywanych przeze mnie czynności. Nareszcie wychodziłem z siłowni zlany potem. Pojawiła się świadomość, ze mogę wracać na łódkę. Że chcę i mogę żeglować, ścigać się. Powstał więc plan startu w regatach Pucharu Świata w Miami ale nie doszedł do skutku z różnych powodów, w tej chwili nieistotnych. Ważne, że tłumiona przez pierwsze trzy miesiące tęsknota, od czterech tygodni trawi mnie każdego dnia. Zasypiając widzę obrazy z wyścigów. Budzę się rano i patrząc na żeglarski kalendarz ścienny, tęsknię. Nie dokucza mi nawet zimny wiatr, bo tęsknię za zmaganiem się z nim. Za falą rozbijającą się o kadłub mojego Finna i widokiem linii brzegu z oddali. Za tym wycieńczeniem, które usypia w ciągu minuty, gdy po silnowiartowych wyścigach kładę się na krótką drzemkę.
W ubiegłym tygodniu, byłem w gabinecie moich wykładowców, znajdującym się na najwyższym piętrze wydziału, a którego okna wychodzą na Zatokę Gdańską. Zobaczyłem stamtąd prom, wpływający do Portu Północnego. Niby zwykły widok. Ot prom, wchodzi do portu jak każdego dnia o tej samej porze. Jednak od razu w mojej głowie powstał ciąg skojarzeń wiodący wprost na łódkę. W końcu żeglując widuję takie promy bardzo często. Zdarzało się nawet, że będąc na farwaterze musiałem przed nimi uciekać. Zwykle taki prom nie absorbuje w ogóle uwagi. Tym razem widok ten sprawił, że na chwilę mój wzrok zawisł nad taflą Bałtyku. Tęsknota za łódką dopada mnie w najmniej spodziewanych momentach. Dotąd musiałem sobie z nią radzić, teraz już nie muszę. Przerodziła się w konkretny plan powrotu na wodę, co nastąpi już bardzo niedługo. Gdy tylko się to stanie, napiszę Wam jak było!
Pozdrawiam
Piotr Kula POL 17
tytuł
dodany przez:
Paula
2011-02-07 01:18:43
a ja napiszę tylko "navigare necesse est..." i 3 mam kciuki !!!!!! :)
piwo
dodany przez:
Andrzej
2011-02-05 02:25:51
Nie było Miami, będą Kanary! Wracaj do formy i do zobaczenia na piwie w Poznaniu :)
Śrem jest z Tobą!
dodany przez:
Dario_Śrem
2011-02-05 01:05:40
Cieszymy się, że wracasz do zdrowia i treningów!!!
Czym byłoby życie bez pasji i marzeń...? A przecież Ty je masz!!!
PS. Nasz Klub pamięta o Tobie i naszym spotkaniu a Ty ???
Mocno kibicuję
dodany przez:
Bunia- Borki Wielkie
2011-02-04 22:47:28
Witaj Piotrze!! Nareszcie napisałeś.Wiem,że dasz
radę.Czekam na wiadomości z udanych regat.
Pozdrawiam.
Dasz radę ...
dodany przez:
Darek Box
2011-02-04 20:38:13
Jak mówi stare chińskie przysłowie: Nawet największa podróż zaczyna się od pierwszego kroku... Trójmiasto i dach.com.pl 3mają kciuki :-)
Do najbliższych regat pozostało:
cos
Sponsorzy
Miasto BiskupiecPatronat
BiskupieckieTowarzystwo
Żeglarskie