News

Jest fantastycznie!

środa 16.03.2011 23:16

Po pięciu miesiącach mentalnego i fizycznego usychania nareszcie wróciłem na wodę. To niesamowite uczucie, doczekać się czegoś, za czym tak bardzo się tęskniło. Od kilku dni jestem na kadrowym treningu na Majorce. Gdy tylko po raz pierwszy wsiadłem do kokpitu czułem się nieco niepewnie. W końcu na Finnie często się kuca, a to było ostatnim i jednym z najtrudniejszych osiągnięć rehabilitacji kolana. Owszem kucałem wcześniej ale nigdy tak dynamicznie jak to ma miejsce na łódce. Obawiałem się reakcji kolana. Nawet nie bólu, bo do tego już chyba przywykłem ale tego, że będzie mnie coś mocno ograniczało, albo co gorsza, odnowi się kontuzja. Pierwsze balastowanie, pierwsze zwroty, mimo że uważałem na nogę, były fascynujące. To była czysta radość. Życzenia spełnienia marzeń ze świąt się spełniły! Jak widać, trochę to zajęło, bo w planach był wyjazd na trening już w lutym, o czym wspominałem ostatnio, ale nie udało się go zorganizować. Tym razem jestem już na wodzie i cieszę się z tego jak z niewielu dotąd rzeczy w życiu. Pierwsze manewry wychodziły mi raczej pokracznie, więc bardzo szybko dziecięca radość ustąpiła skupieniu na starannym prowadzeniu łódki. Tak jak się spodziewałem, nie było to proste. Ciągle gubiłem równowagę, przewracając się na wiele nieznanych mi dotąd sposobów i wiele niezbadanych jeszcze z tej perspektywy zakątków łódki. Fala, mimo że nieszczególnie duża, rzucała mną jak ulęgałką, ale wywoływało to raczej śmiech niż zdenerwowanie. Pierwsze żeglowanie było krotką rozgrzewką, ale już drugiego dnia zrobiliśmy pełnometrażowy, mocny trening. Niemal pięć godzin spędziliśmy na wodzie w średnim wietrze. Nie będę oszukiwał. Bolało i to mocno. Podobnie było trzeciego dnia, gdy w dość silnym wietrze trenowaliśmy ponad pięć godzin. Ku mojemu zaskoczeniu całkiem nieźle sobie radziłem. Wygrałem nawet parę wyścigów z zawodnikami którzy z nami ćwiczyli. Dziś natomiast na wodzie spędziliśmy mniej czasu, ale za to w sztormowej pogodzie. Wiatr wiejący od morza z prędkością dochodzącą do 65km/h rozbujał duże fale. Ciężko zliczyć ile razy się wywróciłem. Trudno też powiedzieć ile litrów słonej wody połknąłem, podobnie jak trudno opisać jaki byłem zadowolony z siebie po treningu! Zwłaszcza że powrót do portu, gdzie jest już płytko i załamują się fale był niebezpieczny ale na szczęście poszedł całkiem sprawnie. Jeden z zawodników, będąc blisko brzegu wywrócił się łamiąc maszt. Na pewno wyobrażacie sobie co dzieje się z przewróconą łódką targaną przez załamujące się przed plażą fale. Takich rozbitków było kilku z różnych klas. Wywróciła się nawet motorówka przy próbie pomocy jednemu z żeglarzy. Teoretycznie dziś kolano powinno dokuczać najbardziej, a okazało się, że pół godziny po wyjściu na wodę przestałem odczuwać jakikolwiek ból. Widocznie moja głowa miała ważniejsze sprawy w takich warunkach.

Pozdrawiam serdecznie
Piotr Kula POL 17

Do Dario
dodany przez: Piotr Kula
2011-03-20 22:54:19
Cześć. Daj znać na mail: Będę na Majorce do 10 kwietnia, regaty zaczynają się 02.04.10, nasz klub jest w S'Arenal. Pozdrawiam
So keep !!!
dodany przez: Dario_Śrem
2011-03-20 02:18:36
Palma de Mallorca - ESP ??? Startujesz ??? Napisz jakie są Twoje plany. Będziemy Cię dopingować, a może i nawet brzegu :-) See you soon!!!
Pozdrowienia
dodany przez: Bunia Borki
2011-03-19 08:16:32
No i zaczęło się. Gratuluję Piotrze wytrwałości i trzymam kciuki.Pozdrawiam.
Co ty pierdolisz
dodany przez: rafa truijlio
2011-03-18 13:53:15
Ale farmazonisz ja pierdole
pozdrowienia
dodany przez: Barbara Leszko
2011-03-18 09:35:35
Piotr cieszę się razem z Tobą.Jesteś wspaniały, świetnie piszesz,jestem ciekawa kolejnych relacji.Twój optymizm udziela się czytającym.Dbaj o siebie!
Andrzej
dodany przez: Andrzej
2011-03-16 23:36:33
Hej, Piotr, na pewno ulęgałką? :) Gratuluję powrotu na wodę! Co prawda to nie Miami, ale Mallorca też dobra!
pasja
dodany przez: Mateusz Leszko
2011-03-16 23:34:36
Fajnie że są tacy ludzie którzy maja taka pasje. Fajnie patrzeć jak całym sercem wchodzisz w to i sprawia Ci to dziką radość. Pozdrawiam.

dodaj komentarz:

Do najbliższych regat pozostało:
cos

Newsletter

Sponsorzy

Miasto Biskupiec